Chciałam tylko porozmawiać o naszej przyjaźni…

A więc to koniec, całej naszej wielkiej przyjaźni. Dzisiaj bardzo wyraźnie pokazałaś jaka jesteś naprawdę. Pisząc to mam łzy w oczach to co pisałaś… jak wszystko nagle stało się moją winą, ty nic nie zrobiłaś. Tylko to ty przestałaś mieć dla mnie czas. Spotkania stały się już świętem,  a pisanie 2-3 wiadomości na dzień to rozmowa? Nawet nie masz odwagi powiedzieć co myślisz o naszej przyjaźni, zawsze nagle musisz gdzieś iść. Nie chce tego kończyć, ale nie mam wyjścia, olewasz mnie i to coraz bardziej, moje słowa nic na cb nie działają, dalej się tak zachowujesz, a nawet gorzej. Wciąż słyszę twoją odpowiedź „no to przepraszam” wypowiedziane bym dała ci spokój, a ja tylko chciałam porozmawiać o naszej przyjaźni.

kkama

Wiadomość

Myślisz, że zapomniałaś, że to wszystko jest tylko wspomnieniem, które nic dla cb nie znaczy. Ale kiedy dowiadujesz się takiej rzeczy… o osobie która kiedyś była całym twoim życiem. Wszystko wraca… łzy pojawiają się w oczach i widzisz to… Przez głowę przechodzi jedno pytanie czy On naprawdę jest taki? Czy byłby wstanie coś takie zrobić? Już nigdy nie spojrzysz na niego w taki sam sposób. Nw czy wgl dasz rade  na niego spojrzeć…

kkama

Nie tak miało być…

Znowu to wróciło, jebane myśli samobójcze, a tak bardzo starałaś się ich pozbyć, z trudem odeszły, a z taką łatwością wróciły.

No ale po co mam żyć, najlepsza przyjaciółka olewa mnie, przestało jej zależeć. Widzę to jak pisze do mnie. Robi to z przyzwyczajenia, a nie dlatego, że chce ze mną pogadać. Przyjaciółki z klasy, zaczęły zachowywać się jakby mnie nie było. Kiedyś byłyśmy we 3, teraz czuje się jak bym była ta 3, niepotrzebna, która tylko przeszkadza. Moje problemy nie są ważne. Przecież moje życie jest takie łatwe, nie mogę mieć żadnych problemów, tylko one je mają.

Jeszcze teraz jestem chora, nikt nie zapyta się jak się czuje. Nie chce mi się żyć.

kkama

Odchodzisz…

Płaczę, znowu płaczę , bo ty milczysz kolejny razem milczysz… który to już dzień… nw. Wiem, że to początek końca, znowu kolejna przyjaźń pójdzie w zapomnienie. A na ciebie liczyłam najbardziej. Szybciej się spodziewałam, że zrobi to ona, a nie ty, ale ona została, ty odchodzisz. Unikasz mnie, to boli to bardzo boli.

Chce wiedzieć czy to koniec, ale tak  bardzo boję się zapytać, nie umiem spojrzeć ci w oczy i zapytać. Jeśli wgl jeszcze kiedyś się spotkamy…

kkama

Wiecie co, nigdy nie wierzcie, że będzie lepiej, że coś się zmieni. Tylko się zawiedziecie i będziecie płakać. Płakać, bo miało być dobrze, ale w tym życiu nigdy nie będzie dobrze. A najbliżsi ranią 100 razy gorzej niż największy wróg. Najbliżsi wbijają nóż prosto w serce bez uprzedzania.

Nowe życie???

Już jesień… Wróć słoneczko.

Nie chce zapeszać, ale może w końcu słońce wróciło do mojego serca. Tyle się dzieje dobre, ale i też złego, ale czuje, że to może być początkiem czegoś dobrego, lepszego.

Złe myśli odeszły w zapomnienie, a strach… został. Choć on nigdy nie zniknie. Mam się w końcu o co bać. 2 najlepsze przyjaciółki, jeszcze rok temu pomyślałabym ze to żart, ale to prawda. Choć każdego dnia może coś się wydarzyć. Kilka koleżanek, chłopak… choć nw czy chce tego.

Tylko, marzę by jutro się nie obudzić i zobaczyć, że to tylko sen i wszystko wróci do „normy”.

kkama <3

Samotność?

Co musi się stać by w końcu przestała czuć się tak cholernie samotna?

Ten weekend był jakby to powiedzieć, inny od pozostałych. Cały czas coś się działo spotkałam się z przyjaciółką, w sobotę pojechałam do kuzynów. Pisałam z 3 osobami na raz, na nic nie miałam czasu. A teraz?

Siedzę sama, w słuchawkach mega smutna piosenka i nawet nie ma do kogo napisać. Przyjaciółka jest zmęczona i idzie wcześniej spać. Rozumiem, ale czemu wydaje mi się, że ona ciągle mnie okłamuje? Czy już nigdy nie zapomnę jak wtedy mnie wystawiła i zawsze gdzieś to będzie z tyłu głowy.

I jeszcze on… Wkurzało mnie, że ciągle do mnie pisze. A teraz nie pisał już 3 dzień i jest mi smutno, ale nie napisze do niego. Przecież zaprzeczyłabym sama sobie.

Wgl wszyscy ostatnio się ode mnie oddalili :(

kkama

3 metry nad niebem

Wczoraj oglądałam film „3 metry nad niebem” i nawet nie wiem co mam powiedzieć. Myślałam, że to będzie kolejna banalna miłośna historia, że szczęśliwym zakończeniem. Dużo słyszałam o tym filmie i postanowiłam, że oglądnę. Nie spodziewał się dużo po tym filmie. A tu szok. Mega przystojny Hache (którego bałabym się spotkać, przynajmniej tego z początku filmu) spotyka Babi. Dziewczynę z tak zwanego dobrego domu (tak pisze w opisie XD) która go zmienia. Na początku ich znajomość była „dziwna”.Hache zaczął podrywać Babi by ona nie składała zeznań przeciwko mu, ale zakochał się w niej.

Bardzo się starają, ale nie udaje im się być razem. Chociaż są dla siebie stworzeni, choć są zupełni inni.

Ten film wzbudził we mnie dużo emocji. Może dlatego, że ja też chciałabym przeżyć taką miłość(tylko z innym zakończeniem). Do ostatniej minuty filmu miałam nadzieje, że wrócą do siebie. Niestety przeżyłam wielkie rozczarowanie, kiedy film się skończył a oni nie byli razem. Dawno nie przeżywałam tak filmu. Szkoda, że tak się skończyło. Może 2 część będzie miała szczęśliwe zakończenie.

Polecam wszystkim by oglądnęli ten film. Ja się zakochałam xd

kkama

TO JUŻ ROK

Dokładnie rok temu dodałam pierwszy wpis. Strasznie szybko minął.

Jeszcze rano zupełnie inaczej miał wyglądać ten wpis. No ale w ciągu 30 minut tak dużo się wydarzyło. Miało być Jak to dużo się zmieniło…

Ale kur*a nic się nie zmieniło. Dalej jestem strasznie samotna. Teraz jeszcze chyba nawet bardziej. Wydawało mi się, że znalazłam sobie w końcu znajomych. Ze mam przyjaciółkę, a może już 2. Ale okazało się, że znajomi byli i nagle zniknęli. Przyjaciółka zaczęła mnie olewać, nawet 5 minut nie ma, żeby się ze mną spotkać. A „nowa” przyjaciółka niby jest. Gada a później coś się dzieje i jest do dupy. I mam wrażenie, że jej przeszkadzam.

Są wakacje a ja całe dnie w domu… Powinnam się już przyzwyczaić.

To chyba nie są wymarzone wakacje.

kkama